sobota, 3 maja 2014

Prolog

#1

-Artur naprawdę nie mam nastroju na kłótnie z Tobą-szepnęłam do telefonu chodząc po mieszkaniu.
-Ja Ci się nie każe z nikim kłócić-głos byłego partnera irytował mnie z minuty na minutę-chce po prosu z Tobą porozmawiać.
-Ostatnim razem Ty i twoja matka powiedzieliście wystarczająco dużo.
-Chyba mam prawo....
-Nie masz prawa, to tylko i wyłącznie moje dziecko-coraz bardziej zirytowana nie zauważyłam obecności brata oraz jego przyjaciela w swoim mieszkaniu.
-Gabryśka!
-Radziłabym Ci Artur skończyć z alkoholem na dziś-upomniałam go-pogadamy jak wytrzeźwiejesz.
-Gabi!
Nie odpowiedziałam bo się rozłączyła odkładając telefon na szafkę. Kamil ze Stefanem wygodnie rozsiedli się na mojej kanapie i popijali sok.
-Co tam Gabryś ?-Stefan zazwyczaj miał w zwyczaju tak właśnie do mnie mówić. Usiadłam między nim i Kamilem i oparłam głowę o ramię brata.
-Znów się nawalił i dzwoni przepraszać-jęknęłam łapiąc się za brzuch.
-Jak nie przestanie nękać Ciebie i dziecka to zrobię z nim porządek-Kamyk pocałował mnie w czubek głowy-co nie Stefan ?

#2

Siedziałam na kanapie i na prośbę trenera kadry A i wyjątkowo kadry B wypełniałam kart skoczków. Po rozmowie z każdym z nich musiałam zapisać swoje obserwacje dotyczące stanu ich psychiki. Była to też okazja by na chwilę zapomnieć o narzucającym się Arturze oraz jego chorej z zazdrości o synka mamusi. Mój malutki coraz częściej dawał o sobie znać. Siódmy miesiąc a maleństwu jak widać za bardzo się nudzi i już chce sobie popsocić.Od pracy oderwał mnie dzwoniący telefon, nie zerkając na dzwoniącego od razu odebrałam.
-Słucham ?
-Gabriela Stoch ?-dojrzały kobiecy głos po drugiej stronie.
-Tak.
-Dzwonię ze szpitala MSW w Krakowie, przywieziono do nas pana Artura Mroza i prosiłabym panią o jak najszybsze przybycie.
-Ale pan Artur ma matkę, nie rozumiem po co ja tam ?
-Zażyczył sobie żeby pani przyjechała i radziłabym się pośpieszyć.
Odetchnęłam głęboko i podziękowałam jej,informując że będę jak najszybciej. Musiałam zostawić to wszystko tak jak było i jak najszybciej znaleźć się w szpitalu. Kompletnie nie rozumiem co miało znaczyć to pośpieszyć się, i co w ogóle Artur robił w szpitalu. Jak najszybciej się dało znalazłam się na Kronikarza Galla i jakby się paliło i waliło znalazłam się w budynku szpitalu.
-Gdzie leży Artur Mróz ?-grzecznie podeszłam do pani w rejestracji zapytać.
-A pani to kto ?-spojrzała na mnie spod okularów.
-Narzeczona-skłamałam-Gabriela Stoch,ktoś od was do mnie dzwonił.
-Oddział Anestezjologi i Intensywnej Terapii.
Chryste Panie co on znów zrobił. Na nogach jak z waty kieruję się do winy która wiezie mnie na odpowiednie piętro. Na korytarzu nie ma nikogo,kogo mogłaby się spytać gdzie on jest. Odszukuję więc gabinet lekarski.
-Przepraszam bardzo chciałabym się dowiedzieć czegoś w sprawie Artura Mroza.
Zwracam się do jedynego lekarza przebywającego w pomieszczeniu, odruchowo łapiąc się jedną dłonią za brzuch.
-Gabriela Stoch ?-kiwam głową a on gestem ręki wskazuje mi krzesełko naprzeciwko siebie,wypełniam więc jego niemą prośbę i siadam-bardzo mi przykro ale pan Artur nie żyje.

#3

-Gabryś-Kamil staje koło mnie przed jego pomnikiem.Nie umiem za nim płakać. Nie po tym wszystkim co mi zrobił, co przez niego przeżyłam. Jedyne czego żałuję to to,że mój syn nie pozna nigdy swojego ojca. On sam bezmyślnie pozbawił go tej możliwości.
-Wsiadł po pijaku za kierownicę-zaśmiałam się panicznie-rozumiesz to ? Bo ja wcale.
-Gabi, on taki był.
-Głupi, najnormalniej w świecie był głupi i nie dojrzały.
-Kochasz go-Kamyk kładzie dłoń na moim ramieniu-dzięki niemu będziesz miała małego.
-Kochałam Kamil, i tylko za Wiktora mogę być mu wdzięczna,za nic innego.
-Czy w takim razie możemy jechać do domu ? Do Zakopanego ?
-W końcu nic nie trzyma mnie już w Krakowie-chwytam dłoń brata i oboje wychodzimy z cmentarza zostawiając moją przeszłość kilkanaście metrów pod ziemią.

4 komentarze:

  1. Zapowiada się ciekawie ;D Kamil tak bardzo przypomina prawdziwego siebie :)

    - i wyłącz to sprawdzanie czy nie jestem automatem, bo wiesz, że nie jestem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdzanie wyłączone,zawsze o nim zapominam ;)

      Bo Kamil tu będzie taki prawdziwy ;)

      Usuń
  2. Prolog jest świetny i ty wiesz, że już jestem fanką tego opowiadania! Teraz czekam aż do akcji "wkroczy" Schlierenzauer, haha :D

    OdpowiedzUsuń
  3. No to jestem :) I obserwuję :D
    No kochana! Podoba mi się :D Barrrdzoooo, bardzo! :)
    CZEKAM !!!!
    Buziaki :**

    OdpowiedzUsuń