#Gabriela
Siedziałam na łóżku obserwując swojego czteromiesięcznego już synka. Jak na wcześniaka był bardzo dużym chłopcem i bardzo ruchliwym. Teraz na przykład próbował wepchnąć sobie piąstkę do buzi. Wieczorami spał bardzo ładnie tyle,że nie w swoim łóżeczku tylko u mnie.
-Co tam łobuziaku ?-odłożyłam laptop na stoliczek nocny-poszedł byś troszkę spać, wiesz ?
Obserwował mnie oczami wielkimi jak spodki. Jak na razie nie zauważyłam u niego cech po zmarłym ojcu, może odziedziczył po nim charakter, mam nadzieję że jednak nie. Kamil odwiedzał mnie codziennie, robił zakupy i pomagał zajmować się małym. Rodzice chcieli żebym po porodzie wprowadziła się do nich ale obiecałam sobie,że poradzę sobie sama i jak na razie wywiązuje się ze swojego postanowienia. Jest nam dobrze we dwójkę.
-Cześć-do mojej sypialni weszła moja jedyna szwagierka-mam klucze od Kamila.
-Wejdź kochana-uśmiechnęłam się do blondynki jednak ta nie odwzajemniła mojego uśmiechu. Usiadła na łóżku obok mnie i od razu zaczęła bawić się z Wiktorem.
-Ewa co jest ?
Blondynka pokręciła tylko głową i pociągnęła nosem. Wiedziałam,że coś się dzieję. Kamil również zachowywał się dziwnie ale nie wiedziałam,że chodzi o coś w ich małżeństwie. W ich idealnym małżeństwie.
-Ewuś, jak nie chcesz to nie mów.
-Pokłóciłam się z Kamilem.
Podniosłam się z łóżka i przeniosłam Wiktora do kołyski pod oknem, spał więc będę mogła spokojnie pogadać ze szwagierką.
-On cały czas mówi o Wiktorku, nie mam mu tego za złe, broń Boże.
-Jezu Ewuś błagam nie płacz.
-Nie mam mu tego za złe Gabi. To normalne,że chce zostać ojcem, ja też bym chciała być matką.
-Jeszcze będziecie rodzicami.
-Nie będziemy, lekarz wyraźnie powiedział,że nie ma szans żebym zaszła w ciążę.
Przytuliłam szwagierkę która kompletnie się rozkleił. Od dwóch lat starali się z Kamilem o dziecko, bezskutecznie. Próbowali nawet dwa razy metody In-vitro która nie przyniosła również skutków.
-Powiedziałam,ze dam mu rozwód.
-Co zrobiłaś ?-odunęłam ją od siebie.
-Jest pełno kobiet które dadzą mu to czego ja nie mogę.
-Ewa-zganiłam szwagierkę za jej szalony pomysł.
-Kamil powiedział,że pokochał mnie bez względu na to czy dam mu dziecko czy nie,że zawsze będzie mnie kochał.
-I bardzo dobrze zrobił! Jak mogłaś w ogóle mu zaproponować coś takiego, nie płacz proszę. Wszystko będzie dobrze.
-Chyba potrzebowałam szczerej rozmowy-otarła oczy z łez-przyszłam w zupełnie innej sprawie.
-Zamieniam się kochana w słuch-uśmiechnęłam się do niej.
-Chce zrobić Wiktorkowi sesję zdjęciową i to nie byle jaką bo na moją wystawę i mam nadzieję,że się zgodzisz.
-A czy ja mogłabym Ci odmówić ?-zaśmiałam się-a teraz chodź, dopóki śpi napijemy się kawusi.
#Gregor
Oparty o framugę drzwi,obserwowałem śpiącą córkę. Pierwsza jej noc kiedy zasnęła bez płaczu. Po raz pierwszy zasnęła, sama w swoim łóżeczku. Mogłem się domyślać,że jest w tym duża zasługa Kristiny i Lilly z którą Mała spędziła dziś prawie cały dzień na zabawie. Będę jakoś musiał podziękować blondynce za pomoc w opiece nad Caroline. Córka od czterech miesięcy pytała o mamę a ja nie miałem pojęcia jak jej to wszystko wytłumaczyć. Od razu po pogrzebie zabrałem ją do siebie a co weekend jest u nas moja mama oraz mama Claudii. Zgasiłem światło przy którym usnęła i wyszedłem z pokoju zostawiając otwarte na wszelki wypadek drzwi. Siedziałem przed telewizorem kiedy ktoś zapukał do drzwi.Odłożyłem kubek z herbatą na stolik i poszedłem sprawdzić komu się zebrało tej porze na odwiedziny.
-Sandra ?-zdziwiłem się lekko kiedy ujrzałem swoją byłą dziewczynę przed drzwiami.
-Witaj Gregor-nachyliła się i pocałował mnie w policzek-dzisiaj dopiero się dowiedziała, na prawdę mi przykro.
-Więc o to Ci chodzi.
-Możemy porozmawiać ?
Niechętnie wpuściłem ją do mieszkania i zaprosiłem do salonu. Zaproponowałem coś do picia ale odmówiła. I bardzo dobrze.
-Może mogę Ci w czymś pomóc ?
-Nie trzeba, radzę sobie świetnie sam.
-Gregor daj sobie pomóc-jej dłoń wylądowała na moim kolanie.
-Czego Ty chcesz Sandra ? Sama mnie zostawiłaś a teraz przychodzisz nie wiem po co-zrywam się z kanapy i podchodzę do okna.
-Myślałam,że jak się rozstaniemy to zachowasz się jak facet i stworzysz z Claudią rodzinę dla Małej.
-Zachowałem się jak facet, dałem dziecku nazwisko, płaciłem alimenty i co najważniejsze pokochałem ją.
-Gregor potrzebujesz kogoś kto pomoże Ci ją wychować.
-Nie Ty będziesz mi o tym mówiła Sandra, a teraz wyjdź. Nie mam czasu na miłość,jedyną kobietą w moim życiu jest w tym momencie moja córeczka.
Blondynka popatrzyła na mnie dziwnie, pokręciła głową ale spełniła moją prośbę.Wyszła cicho zamykając za sobą drzwi. Stałem i przez okno obserwowałem zapadające w sen miasto. Krople deszczu uderzały o parapet, na ulicach nie było nikogo.
-Tatuś-odwróciłem się gwałtownie słysząc płaczliwy głosik córki. Stała w drzwiach trzymając za uszy pluszaka, w jej oczkach lśniły łezki. Trzema krokami podszedłem do niej i wziąłem na ręce tuląc jej drobne ciałko do siebie.
-Jestem Kochanie, jestem.bujałem się w prawo i w lewo jakby miało to w czym pomóc.
-Plose ziośtań ze mniom-zapłakała bardziej a deszcz za oknem ucichł.
-Zostanę Kochanie.
#Gabriela
Razem z Ewą kończyłam przyrządzanie sałatki. Blondynka zdecydowała się zostać dziś u mnie na noc, nie chciała wracać do pustego, dużego domu.A mnie jej obecność bardzo odpowiadała, nie musiałam rozmawiać sama ze sobą.
-Matka Artura Ci się nie narzuca ?-Ewa układała brudne naczynia w zmywarce.
-Na całe szczęście nie, jasno postawiła sprawę-odpowiedziałam zgodnie z prawdą. Do dziś pamiętam chwile kiedy poinformowałam ją i jej syna o tym,że jestem w ciąży. On jak wmurowany stał i się na mnie patrzył, a ona wydarła się,że próbuję wykorzystać jej syna i że, ten bachor nigdy nie będzie nosił jej nazwiska. I na tym pozostało.
-Artur wydawał się być takim w porządku chłopakiem, przecież i rodzice go lubili i Kamyk i dziewczyny, każdy.
Co prawda to prawda. Szkoda tylko,że matka miała na niego ogromny wpływ i Artur się stoczył i skończył tak a nie inaczej.
-Było minęło,teraz muszę się skupić by nie wychować Wiktora na wzór ojca-zaśmiałam się. Artur też wychowywał się bez ojca,który zmarł kiedy ten miał dwa latka.
-Znajdziesz kogoś kto pokocha Ciebie i Małego.
-Ewka,chyba sama nie wierzysz w to co mówisz-zaśmiałam się i upiłam łyk herbaty-pójdziesz otworzyć ? Ja mam brudne ręce.
Poprosiłam szwagierkę która spełniła moją prośbę. Umyłam dłonie i wyszłam na korytarz sprawdzić kto to, szkoda,że w połowie drogi zderzyłam się ze wściekłym Kamilem za którym podążał Maciej i Ewa.
-Miałeś być w Krakowie do jutra-przypomniałam sobie słowa szwagierki.
-Miałem-z jego oczu aż kipiała złość, nigdy nie był na mnie zły. Na wszystkich ale nie na mnie.
-Kochanie stało się coś ?-Ewa położyła dłonie na jego ramionach.
-Może Gabi nam powie co się stało ?
-Ja ?
-No chyba nie ja planuję wyjechać do pracy-przysięgam,że gdybym mogła zapadłabym się pod ziemię.
-Co ?-zdziwił się jednocześnie Maciej i Ewa.
-Gabrysia za miesiąc ma być w Austrii, będzie pracować z tamtejszymi skoczkami.
Kolejny. Pochwalę się, choć wiem,że to nie ładnie. Zdałam ustny polski na 100% i jestem z siebie cholernie dumna, angielski wcale nie gorzej bo 73% mogło być lepiej, ale jak na mnie to wyniki fantastyczny ;D
Pozdrawiam i zachęcam do komentowania xx
WoooooooooooooooooW! co tu się wyprawia? nic więcej nie napiszę. Po prostu zszokowała mnie końcówka. Ale o dziwo pozytywnie. W sensie, że coś się będzie działo! :)
OdpowiedzUsuńChociaż raz udało mi się Cię zadziwić! Szokers normalnie. Wiadomo,że będzie się działo, w końcu zawsze jak jest Gregor to coś się dzieję :)
UsuńPraca w Austrii... nie mogę się doczekać! :D
OdpowiedzUsuńUwierz mi,że ja też! Już układam to w swojej główce co wieczór przed snem ;D
UsuńO matko! Mina Stocha musiała byc kosmiczna. Ja jakoś bym nie chciała dawac swojej siostry na pożarcie tym austriackim przystojniakom :)
OdpowiedzUsuńBuziaki! I gratuluję zdanej perfekto maturki! Jezu żebym ja tam w przeszłym roku :D
Przystojniakom mrau ;D
UsuńBłagam,nie mów mi,że jesteś ofiarą tej nieszczęsnej reformy ?
Dziękuję xx